Pomóż teraz
Zarzuty
Czterech aktywistów, którzy postanowili upublicznić swoje pozwy (w tym Martin Balluch i Christian Moser, którzy trzy miesiące spędzili w areszcie), oskarżonych jest z art. 278a austriackiego kodeksu karnego. Zarzuca się im przynależność do zorganizowanej grupy przestępczej, której nieznanym członkom przypisuje się odpowiedzialność za liczne przestępstwa - między innymi zastraszanie i niszczenie mienia firm oraz osób powiązanych z przemysłem futrzarskim i wiwisekcyjnym, myślistwem czy innymi branżami wykorzystującymi zwierzęta.
Jednak zgłębienie treści pozwów wykazuje, iż jedyne "powiązania" pomiędzy czwórką aktywistów a zarzucanymi im czynami przedstawiają się następująco:
- choć sprawcy przestępstw są nieznani, wydaje się, iż kierowali się takimi samymi pobudkami, którymi kieruje się czterech aktywistów organizując legalne protesty i kampanie, mające na celu na przykład zaprzestanie sprzedaży futer naturalnych w danym sklepie
- prowadząc audycję radiową Martinowi Balluchowi zdarzało się donosić o rzeczonych czynach
- wszystkim czterem aktywistom zdarzało się wyrażać pochlebne opinie (przede wszystkim w internecie) na temat popełnionych czynów
W oparciu o te "dowody" prokuratura stwierdziła, iż kampanię, w której brało udział czterech aktywistów, jak również nielegalną działalność nieznanych osób należy uznać za część większej kampani prowadzonej przez zorganizowaną grupę przestępczą. Oznacza to, że prowadzona w świetle prawa kampania jest nielegalna, gdyż w jej ramach wspierana jest działalność przestępcza.
Z tego też powodu typowa działalność organizacji pozarządowej, jak na przykład filmowanie warunków bytowania zwierząt na fermach, organizacja demonstracji, konferencji i warsztatów, przechowywanie ulotek o myślistwie czy rozmawianie o strategii w ramach kampanii, została uznana za dowód obciążający aktywistów. Nie starano się nawet udowodnić, czy w ramach kampanii planowane lub przeprowadzane były czyny karalne, co jest jawnym pogwałceniem rządów prawa.
Aktywistom i aktywistkom grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. W trakcie procesu, który zaplanowany jest na pół roku, przesłuchanych zostanie 115 świadków. Dla aktywistów i aktywistek oznacza to nie tylko dezorganizację życia prywatnego, lecz również koszty sięgające co najmniej 35000 euro na osobę. Prawo austriackie nie przewiduje w tym przypadku zwrotu kosztów sądowych, nawet jeśli aktywiści i aktywistki zostaliby uznani/ne za niewinnych/ne.